﻿<title_newspaper="Sztandar Młodych"> 
<title_article="Do towarzyszy wspólnej walki"> 
<author_1="Stanisław Stemplewski"> 
<author_2=""> 
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954"> 
<date="1954-12-11"> 
<month="12"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">

Nie tak dawne to czasy, kiedy dwóch młodych pełnych sił ludzi — jeden Francuz, drugi Polak polegli na placu Harnes od jednej serii kul hitlerowskiego karabinu maszynowego. Byli to partyzanci, biorący udział w dniu powstania narodowego. W szturmie na niemieckie koszary w Pas des Calais Koszary niemieckie w Harnes zostały zdobyte. Francuscy i polscy patrioci, walczący w szeregach Ruchu Oporu, zdobyli jeszcze wiele koszar niemieckich, zdobyli wiele miast i wsi, wyzwolili całe obszary Francji. Działo się to w przededniu wkroczenia wojsk alianckich do Francji. Drodzy Przyjaciele, towarzysze wspólnej walki, synowie i córki pięknej Francji. Pamiętacie Polaków z batalionu im Mickiewicza, który zdobył miasto Autun, kompanię partyzancką im. Henryka Dąbrowskiego, która razem z Wami zdobywała Lion, 20 członków Związku Młodzieży Polskiej „Grunwald” z obozu partyzanckiego La Versanne, którzy walcząc przeciwko 50-ciokrotnie większym siłom wroga, bohatersko polegli. Na pewno pamiętacie tysiące Polaków — uczestników Ruchu Oporu, którzy razem z Wami, ramię przy ramieniu walczyli z okupantem hitlerowskim. Pamiętacie, to było nie tak dawno. Ci Polacy walcząc razem z Wami o wolność i niepod1egłość Francji, walczyli jednocześnie o własną Ojczyznę. Zarówno młody Polak, jak i Francuz walczyli o to, by żyć w pokoju, walczyli o swoją przyszłość, o założenie własnego ogniska domowego. Każdy z nas marzył o własnym szczęściu i szczęściu milionów młodych ludzi. Wierzyliśmy wówczas, że nie wrócą czasy masowych rozstrzeliwań, represje i deportacje, łapanki, obozy koncentracyjne. Wierzyliśmy, że znienawidzony, rozbity militaryzm niemiecki nigdy się już nie odrodzi, nigdy już więcej nie podniesie swojej łapy na nasz kraj. Ledwo umilkły armaty, imperialiści zaczęli znowu pobrzękiwać szabelką. Handlarze śmierci, wielcy bankierzy i właściciele koncernów zbrojeniowych mocarstw zachodnich, ci sami, którzy uzbroili Niemcy do drugiej wojny światowej, dziś bez żadnych osłonek podpisują układy w celu wskrzeszenia Wehrmachtu i remilitaryzacji Niemiec zachodnich.

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
